07-09-2014

Czy giełda jest barometrem gospodarki?

Doświadczenie uczy, że zmiany kursów akcji są w dużym stopniu wyrazem oczekiwań co do przyszłego stanu krajowej aktywności gospodarczej. Mówiąc ogólnie to, co się dzieje na rynku akcji w danym roku, stanowi zapowiedź tego, co wydarzy się w krajowej gospodarce w przyszłości. Dlaczego tak się dzieje? Interpretacje tego zjawiska mogą być różne.

Z jednej strony inwestorzy giełdowi starają się przewidzieć przyszłe wahania cyklu koniunkturalnego. Rozpatrują więc napływające informacje – np. o decyzjach banku centralnego czy propozycjach zmian w systemie podatkowym – pod kątem ich potencjalnego wpływu na przyszłe wahania aktywności gospodarczej. Kupują więc akcje, gdy spodziewają się poprawy dynamiki wzrostu PKB, a sprzedają, gdy oczekują, że dynamika ta się pogorszy.

Z drugiej strony istnieje pogląd, że decyzje inwestorów giełdowych wpływają na przyszły stan gospodarki. Podczas wykładu z 3 października 2003 r. na Uniwersytecie Widener poprzedni szef amerykańskiego banku centralnego Ben Bernanke wyraził pogląd, oparty zresztą na wynikach badań empirycznych, że sytuacja na rynku akcji może oddziaływać na decyzje konsumentów i przedsiębiorców.

Na przykład wzrost kursów akcji może zwiększyć optymizm konsumentów, którzy dzięki temu są bardziej skłonni do zwiększenia wydatków, co może ożywić gospodarkę. Hossa na rynku akcji skłaniać może przedsiębiorców do przeprowadzania nowych emisji. Może to poprawić dynamikę nakładów inwestycyjnych.

0